Jak szybko usunąć destrukcyjne przekonania? Jak to działa w obszarze związków?
Dzisiaj chcę opowiedzieć Ci osobistą historię o tym, jak rozpoczął się mój rozwój osobisty i duchowy.
To było jakieś 10 lat temu. Byłam wtedy osobą bardzo znerwicowaną i negatywnie patrzącą na świat. Bałam się wszystkiego i wszystkich. Mimo, że osiągałam jakieś sukcesy zawodowe, to w było to okupione ogromnym stresem i nadużywaniem się. Mimo, że byłam w małżeństwie, które było z pozoru idealne, to tak naprawdę nie byłam szczęśliwa. Uwielbiałam się nakręcać negatywnymi emocjami, wyżywać na najbliższych i narzekać na wszystko, co tylko możliwe.
Najpierw zaczęłam szukać czegoś, co by pozwoliło mi być bardziej efektywną, czyli robić jeszcze więcej i lepiej, ponieważ czułam się dosłownie wykończona i borykałam się z wieloma problemami zdrowotnymi, takimi jak cieśnia nadgarstka, dolegliwości jelitowe, bóle kręgosłupa itp.
Jeszcze więcej!
Wydawało mi się, że rozwój osobisty to dawanie z Siebie jeszcze więcej i osiąganie kolejnych celów, dlatego zainteresowałam się coachingiem w stylu „You can do it!”. Obejmował metody zarządzania czasem, stosowanie aplikacji, odhaczanie kolejnych zadań. Uwierz mi, dzięki temu zaczęłam wywierać na Siebie jeszcze większą presję, a stopień mojej frustracji sięgał zenitu.
Zmiana myślenia
Przez tzw. przypadek natrafiłam na książkę Beaty Pawlikowskiej „Trening szczęścia”. Dowiedziałam się z niej, że posiadamy niewłaściwe programy, które należy zmienić. Podeszłam do sprawy bardzo poważnie i codziennie siedziałam nad tą książką, przepisując nowe, pozytywne myśli. Nie wiem dokładnie, co właściwie robię i jaki będzie tego efekt, ale byłam bardzo zdeterminowana.
Totalna załamka
Życie mi pokazało, że to dopiero początek. Niedługo potem moje życie dosłownie się zawaliło, a przynajmniej tak wtedy myślałam. Rozpad dziesięcioletniego małżeństwa, wypalenie zawodowe i totalne załamanie nerwowe. Tak bym określiła to, co się wtedy wydarzyło.
Niespodziewany zwrot akcji
W tajemniczych okolicznościach otrzymałam email, reklamujący onlinową szkołę dla kobiet na temat związków i miłości. Nie miałam zielonego pojęcia o co w tych chodzi. To było 9 lat temu. Wtedy nie było to takie modne jak teraz. Poza tym w mojej świadomości takie rzeczy nie istniały.
Nie mogłam opędzić się od myśli, że powinnam się zapisać do tej szkoły. Po 3 dniach opierania się uznałam, że to zrobię. Podchodziłam do tego, jak lis do jeża, przez pierwszy miesiąc podglądając jedynie, co się tam dzieje.
Przekonania i emocje
Na samym początku dowiedziałam się, że istnieją więcej niż 3 emocje (szczęście, smutek, złość) i że dotychczas kompletnie nie miałam z nimi kontaktu. Mało tego, już na jednej z pierwszych lekcji dowiedziałam się o przekonaniach. Nie wiedziałam, że w książce „Trening szczęścia” też był o nich mowa, tylko zostały inaczej nazwane.
Uwierz mi, przeżyłam szok, kiedy odkryłam jedno ze swoich przekonań na temat związków: „Zawsze wszystko zepsuję”. To właśnie to przekonanie powodowało, że wszystkie moje związki prędzej czy później się rozpadały, ponieważ podświadomość realizowała ten program po mistrzowsku. Na koniec tekstu dowiesz się, co się stało z moim przekonaniem.
Jak zmieniłam to przekonanie?
To był 2015 rok. Od tamtej pory przetestowałam dziesiątki, o ile nie setki metod pracy z przekonaniami. Część z nich w ogóle ze Mną nie rezonowała. Niektóre pomagały tylko na jakiś czas. Inne wymagały żmudnych procesów, które zajmowały wiele czasu. Jednak ja nie ustawałam w swoich wysiłkach.
Aż w końcu!
Najpierw poznałam metodę kodu emocji. Ktoś mi o niej wspomniał, a ja poczułam, że to może być coś dla Mnie. Bardzo szybko połknęłam bakcyla, a widząc rezultaty w pracy z Klientami, którzy przychodzili do Mnie na coaching i radykalne wybaczanie, postanowiłam się skupić na ten metodzie. Potem doszedł kod ciała i – jak tylko pojawiła się ta możliwość – kod przekonań.
Magia
To, co się dzieje na sesjach kodu przekonań (i po!), to po prostu magia. Nagle odkrywasz, co tak naprawdę kieruje Twoim życiem. Jakie programy powodują, że chorujesz, masz problemy w relacjach albo finansach. Na dodatek uwalniamy wszystko w tempie błyskawicznym, a Ty odzyskujesz wolność!
A jak się skończyła historia mojego przekonania?
W końcu jest uwolniłam i przetransformowałam na “Świadomie kreuję wspaniały związek z mężczyzną”. I to się dzieje. Jestem w związku, którego zawsze pragnęłam, opartym na miłości, uczciwości, namiętności i trwałości. Analizując poprzednie relacje, zobaczyłam, że sama nie trzymałam się tych wartości, które rzekomo wyznawałam. Teraz codziennie wybieram to, że chcę być z moim partnerem i żyć zgodnie z tymi jakościami.
Jak wygląda sesja kodu przekonań?
Kliknij na link, żeby obejrzeć wideo, a dowiesz się wszystkiego!

