Traktujesz partnera jak dziecko? Dlaczego wciąż go ratujesz

Wszystko jest na Twojej głowie. Pamiętasz o terminach, przypominasz, poprawiasz, ratujesz go z kolejnych opresji. Czasem łapiesz się na tym, że Twój partner jest jak Twoje kolejne dziecko. I masz wrażenie, że bez Ciebie jego świat, a razem z nim Wasz wspólny, po prostu by się zawalił. Jeśli do tego czujesz ciągłe zmęczenie w relacji, możliwe, że wpadłaś w pułapkę, którą nazywa się matkowanie w związku.

W tym artykule dowiesz się, dlaczego „po prostu przestań” nie działa, dlaczego Twoje ciało reaguje szybciej niż myśl i od czego zacząć, żeby zrobić krok w tył.

Dlaczego ciągle wszystko robię za niego?

Większość poradników mówi „postaw granice”. Ale Ty wiesz, że kiedy on coś zawala, Twoje ciało reaguje szybciej niż myśl. Czujesz ucisk w klatce piersiowej, lęk i natychmiastowy przymus działania. To nie jest Twoja słaba wola.

To, co często nazywa się syndromem ratownika, jest w rzeczywistości reakcją obronną układu nerwowego. W psychologii nazywa się ją reakcją fawn, czyli przypodobaniem się. Jako małe dziewczynki często uczyłyśmy się, że będziemy bezpieczne i kochane tylko wtedy, gdy będziemy użyteczne albo gdy uspokoimy emocje dorosłych. Dziś Twój układ nerwowy po prostu odtwarza ten stary skrypt.

„Matkowałam wszystkim, komu się dało. Wydaje się nam, że to pomaga. Pomogę temu, tamtemu, facetowi, dziecku, teściowej, matce, sąsiadce i człowiekowi na ulicy. A to wcale tak nie jest. Odbierało mi to czas i energię. Zobaczyłam to dopiero, jak przestałam.

W związku mój facet przez to stał się mniej sprawczy. Zrobiło się wygodnie, przyzwyczaił się. No bo po co ma działać, jak ktoś inny poleci i zrobi? A Ty chodzisz wyrąbana, bez sił. Dopiero na kursie pozbyłam się przywiązania do wizji bycia cierpiącą i poświęcającą się Matką Polką”.

Ania

Dlaczego matkowanie w związku uzależnia?

Możesz być zaskoczona, ale matkowanie potrafi działać jak nawyk, od którego trudno się uwolnić. Czasem nazywa się to „addiction to the fix”, czyli uzależnieniem od naprawiania. Ten cykl wygląda zwykle tak.

  • Stres. On ma problem, a Ty czujesz w ciele falę napięcia.
  • Ratowanie. Robisz coś za niego i rozwiązujesz problem.
  • Ulga. Kiedy pożar zostaje ugaszony, przychodzi ulga i poczucie, że jesteś potrzebna.

To właśnie ta ulga sprawia, że mimo zmęczenia za tydzień zrobisz to samo. Twoje ciało przyzwyczaiło się do cyklu stres, ratowanie, ulga.

Matkowanie w związku. Dlaczego jestem tak zmęczona?

Ciągłe robienie więcej, niż trzeba, ma swoją cenę. Kobiety, które matkują partnerom, najczęściej mówią o trzech rzeczach.

  • Brak ochoty na bliskość i seks. Trudno pożądać kogoś, kogo traktuje się jak dziecko.
  • Ciągłe napięcie i zmęczenie, które nie mija nawet po odpoczynku. To sygnał, że Twój układ nerwowy jest w trybie ciągłej walki.
  • Utrata siebie. Przestajesz wiedzieć, czego Ty chcesz, bo Twoje anteny są cały czas ustawione na jego nastroje.

Matkowanie w związku i wzorce z rodziny

Dlaczego przyciągasz mężczyzn, których trzeba naprawiać? Odpowiedź może kryć się we wzorcach, które przejęłaś w rodzinie. Jeśli Twoja mama albo babcia musiały być siłaczkami i opiekować się mężczyznami poturbowanymi przez życie, mogłaś przejąć ten wzorzec, zanim w ogóle zaczęłaś go zauważać.

To nie jest Twoja wina. To rodzinne dziedzictwo, które każe Ci wierzyć, że miłość to poświęcenie. Dobra wiadomość jest taka, że ten wzorzec można zmienić.

Jak przestać ratować faceta?

Skoro problem nie leży tylko w głowie, ale też w ciele, zmiana też musi przejść przez ciało. Zamiast kolejnej kłótni o niepozmywane naczynia potrzebujesz zmiany swoich automatycznych reakcji.

  • Zauważ impuls w ciele. Następnym razem, kiedy będziesz chciała go uratować, zatrzymaj się. Poczuj ten lęk w brzuchu albo w gardle. Nie uciekaj od niego w działanie.
  • Ureguluj układ nerwowy. Głęboki relaks i spokojny oddech pomagają ciału nauczyć się, że jesteś bezpieczna, nawet kiedy on ponosi konsekwencje swoich decyzji.
  • Oddaj odpowiedzialność. Dopiero kiedy Twój układ nerwowy się uspokoi, będziesz miała siłę zrobić krok w tył i pozwolić partnerowi dorosnąć.

Ten pierwszy moment, w którym czujesz w ciele przymus działania, to najważniejsze miejsce do pracy. Na sesji Teraz Ja szukamy go razem i ćwiczymy jeden konkretny ruch, dzięki któremu możesz się zatrzymać i nie wkroczyć z pomocą.

Co się zmieni, kiedy przestanę go ratować?

Wyjście z roli ratowniczki to nie porzucenie partnera. To powrót do siebie. Kiedy przestaniesz spalać energię na obsługę cudzego życia, poczujesz, że masz siłę na własne marzenia, pasje i kobiecość.

Najczęstsze pytania

Mąż nic nie robi, a wszystko jest na mojej głowie. Co robić?
Najpierw zauważ, czy nie wyręczasz go, zanim zdąży cokolwiek zrobić. Często partner przestaje działać, bo nauczył się, że Ty i tak zrobisz to szybciej i lepiej. Zmiana zaczyna się od Twojego kroku w tył, a nie od kolejnej kłótni.

Dlaczego traktuję partnera jak dziecko?
Bo Twoje ciało nauczyło się, że jesteś bezpieczna, kiedy wszystko kontrolujesz i wszystkimi się opiekujesz. To stary sposób na poczucie bezpieczeństwa, a nie Twój charakter.

Jak przestać matkować partnerowi?
Zacznij od momentu, w którym czujesz przymus działania. Zatrzymaj się na kilka oddechów i nie wkraczaj od razu. Pozwól mu ponieść konsekwencje i zobacz, co się wydarzy.

Czy jeśli przestanę go ratować, związek się rozpadnie?
Nie musi. Często relacja zaczyna się zmieniać, bo partner dostaje przestrzeń, żeby stać się bardziej sprawczy. A Ty odzyskujesz siłę i ochotę na bliskość.

Jeśli czujesz, że ten temat dotyczy Ciebie, nie musisz robić tego sama. Możemy zacząć od jednej sesji.

Sesja Teraz Ja

Znowu ratujesz, zanim zdążysz pomyśleć?

Znajdziemy moment w ciele, w którym wkraczasz z pomocą, i wypracujemy jeden ruch, dzięki któremu możesz się zatrzymać. 60 minut na Zoom, nagranie i raport.

Umów sesję Teraz Ja

Podziel się swoją opinią
Monika Grobelna
Monika Grobelna

Monika Grobelna - była żołnierka Marynarki Wojennej, dziś coachka inteligencji emocjonalnej. Ponad 3500 sesji i 15 lat doświadczenia. Uczę kobiety, jak odpuścić ratowanie wszystkich dookoła, robiąc więcej przestrzeni i czasu na siebie samą.

Artykuły: 74