Dlaczego znajomi się odsuwają, kiedy się rozwijasz?
Pytanie od Was:
„Obecnie osoby z mojego stałego kręgu znajomych się odsuwają lub nie rezonują już ze mną. Ja czuję większy spokój wewnętrzny lecz skutkiem jest utrata znajomych. Ostatnio nie narzekając jak zwykle usłyszałam, że zadzieram nosa. Jak według Was wewnętrzny proces jest widoczny dla innych i czy jest to jeden z ,,objawów,, wewnętrznych przemian.”
Dlaczego znajomi znikają?
„Znikanie” znajomych jest normalnych etapem rozwoju. W skrócie można powiedzieć, że Twoja wibracja energetyczna wzrasta i przestaje być kompatybilna z pewnymi osobami z Twoich dotychczasowych kręgów. Również doświadczałam tego na każdym etapie rozwoju, czyli wprowadzania zmian w moim życiu.
Dlaczego już nie mamy o czym rozmawiać?
Podchodząc do tego od strony neuroświadomości, nie jesteś już ze swoimi znajomymi w tak zwanym rapporcie, o czym świadczy przykład z oceną nienarzekania jako zadzieranie nosa. Jeśli w przeszłości z tymi osobami narzekałaś, a teraz tego nie robisz, to czują się przy Tobie inaczej. Trywialnie mówiąc, nie mają z Tobą o czym rozmawiać. To, co dotychczas Was łączyło, już nie istnieje. Wystarczy, że ton głos, mowa ciała Ci się zmieniła, a inne osoby to wyczuwają, nawet jeśli nie uświadamiają Sobie o co naprawdę chodzi. Czują to na poziomie energetycznym, podświadomym. Nie oznacza to, że coś jest z nimi nie tak. Oni mają swoją ścieżkę i być może kiedyś znajdą się na podobnym etapie, co Ty.
Jak sobie poradzić z pustką dookoła?
Wiem, że może to być dla Ciebie trudne, ale potraktuj to jako etap oczyszczania przestrzeni i robienie miejsca na nowe znajomości, na nowych ludzi, którzy będą z Tobą wibrować na podobnym poziomie energetycznym. Warto puścić intencję – zaproszenie nowych osób do swojego życia.
Czasami zobaczenie prawdy o dotychczasowych relacjach jest bardzo konfrontujące i smutne. Możesz przeprowadzić proces żałoby, zrobić rytuał pożegnania, z uwzględnieniem tego, co wzięłaś Sobie z tych relacji, co było wartościowe, a czego już nie chcesz zabierać ze Sobą.
Pozdrawiam
Monika Grobelna

