Jak budować szczęśliwy związek? Pułapka, przez którą tracisz 80% energii

Większość z nas buduje swoją wizję przyszłości w relacji w sposób, który matematycznie skazuje nas na poczucie klęski. Nie wiemy, jak budować szczęśliwy związek. Zakładamy, że „będziemy razem”, że „on się w końcu domyśli” albo że „reszta się jakoś wyklepie”.

Problem polega na tym, że planując w ten sposób, nie wyznaczasz realnego celu – uprawiasz hazard. Wchodzisz w rolę „mamuśki” i menedżerki domowego przedszkola, która ma poczucie, że jeśli choć na jeden dzień odpuści kontrolowanie wszystkiego, świat utonąłby w chaosie. Na zewnątrz jesteś sprawczą kobietą, a w domu? Żyjesz w ciągłym napięciu i frustracji.

Pułapka 50%, czyli brutalna matematyka relacji

Kiedy stawiasz sobie cel, który zależy od Twojego partnera (np. „chcę, żebyśmy spędzali więcej czasu razem” lub „chcę zawrzeć związek”), zakładasz, że masz na to 50% wpływu. Wydaje Ci się, że szanse na sukces wynoszą pół na pół.

To błąd. Matematyka relacji jest znacznie brutalniejsza.

Jeśli Twój cel zależy od Ciebie tylko w połowie, musisz wziąć pod uwagę zmienną po drugiej stronie, ponieważ partner może spanikować, przestać chcieć lub po prostu mieć zupełnie inną wizję tej relacji. Ale to nie wszystko. Musisz doliczyć kolejne 50% ryzyka, że Tobie samej po drodze „się odwidzi”.

Efekt? Masz zaledwie 25% szans na realizację celu i aż 75% ryzyka porażki.

Inwestowanie energii w plany obarczone tak wysokim ryzykiem to najprostsza droga do uznania swojego życia za „totalną porażkę” tylko dlatego, że drugi wolny człowiek nie chce wpisać się w Twój scenariusz.

Manipulacja czy prawdziwa sprawczość?

Planowanie efektu, który wymaga zgody innej osoby bez uwzględnienia jej autonomii, jest w gruncie rzeczy działaniem manipulatywnym. Myślisz: „Ja tak postanowię, a on się dostosuje”. Szukasz „magicznej różdżki”, która zmieni partnera bez Twojego udziału. Kiedy on tego nie robi, czujesz bezsilność, żal i potworne zmęczenie.

Prawdziwa transformacja zaczyna się w momencie, gdy Twoje cele przestają być „naprawianiem jego”, a stają się „zarządzaniem sobą” i powrotem do własnej tożsamości. Dobra komunikacja z najbliższą osobą zawsze zaczyna się od dobrej komunikacji ze samą sobą.

Jak budować szczęśliwy związek, mając 100% wpływu?

Zasada jest prosta: szczęśliwe i wolne są te kobiety, których cele mają stuprocentowy udział ich własnych zasobów. Oznacza to przejście od celów zależnych („Chcę, żeby on mnie w końcu słuchał”) do celów inicjowanych wyłącznie przez Ciebie.

Wyobraź sobie, że zamiast spalać energię na kłótnie i próby „dogadania się” po staremu, zmieniasz tylko jedną rzecz w swojej komunikacji. Jedna z moich kursantek, Magda, zastosowała tę zasadę, wprowadzając tzw. komunikację odzwierciedlającą. Efekt? Po pierwszej rozmowie poczuła, że partner czuł się wysłuchany i zadowolony, a ona sama miała poczucie, jakby zostało jej… 80% energii, którą wcześniej po prostu by przepaliła na bezskuteczne starcia. Te zasoby mogła spożytkować na własne cele.

Oto jak możesz zamienić bezskuteczny hazard na cele, które zależą w 100% od Ciebie:

  • Zamiast planować „szczęśliwy związek” (hazard), zaplanuj: „Zaryzykuję pełną szczerość w komunikowaniu moich potrzeb, bez owijania w bawełnę”.
  • Zamiast czekać, aż on się zmieni, zaplanuj: „Dziś wieczorem przez 5 minut będę jedynie słuchać, powstrzymując się od dawania rad i pouczania”.
  • Zamiast rzucać oskarżenia, zaplanuj: „Powiem 'stop’ w taki sposób, by partner nie poczuł się obwiniany, ale by moje granice były jasne”.

Taki cel jest w pełni zależny od Ciebie. Jeśli go zrealizujesz, to odnosisz sukces. Niezależnie od tego, jak zareaguje partner, Ty odzyskujesz autonomię.

A co, jeśli wiesz, co chcesz powiedzieć, ale w chwili rozmowy, kiedy on zmienia ton albo widać jego niezadowolenie, i tak ustępujesz? Właśnie nad tym pracujemy na sesji Teraz Ja. Znajdujemy moment, w którym się wycofujesz, i ćwiczymy jeden konkretny ruch, dzięki któremu zostajesz przy swoim.

Pytanie, które pomaga budować szczęśliwy związek

Zamiast skupiać się na tym, czego nie chcesz w zachowaniu partnera (co jest celem negatywnym i sprawia, że kręcisz się w kółko jak pasażer taksówki bez adresu), zadaj sobie jedno kluczowe pytanie:

„Gdzie JA chcę być i jakie działanie zależne wyłącznie ode mnie mnie tam przybliży?”

Kiedy zaczniesz wyznaczać cele oparte na własnej decyzji, Twój umysł przestanie być ofiarą cudzych humorów, a stanie się autorem własnych rezultatów. W relacji znowu pojawi się lekkość i radość, a żal i frustracja odejdą.

Jak budować szczęśliwy związek? Pierwszy krok na 48 godzin

Wybierz jedną rzecz w swojej relacji, która Cię obecnie najbardziej frustruje. Zamiast planować zmianę u partnera, wyznacz mały cel, który zrealizujesz w ciągu najbliższych 48 godzin, a który zależy wyłącznie od Twojej decyzji i uporu. Przetestuj to. Poczuj sukces na własnych zasadach. To Twoja kotwica osiągalności.

Sesja Teraz Ja

Wiesz, czego chcesz, a w rozmowie i tak ustępujesz?

Znajdziemy moment, w którym się wycofujesz, i wypracujemy jeden ruch, dzięki któremu zostaniesz przy swoim. 60 minut na Zoom, nagranie i raport.

Umów sesję Teraz Ja

Posłuchaj historii mojej Klientki, która zbudowała szczęśliwy związek.

Podziel się swoją opinią
Monika Grobelna
Monika Grobelna

Monika Grobelna - była żołnierka Marynarki Wojennej, dziś coachka inteligencji emocjonalnej. Ponad 3500 sesji i 15 lat doświadczenia. Uczę kobiety, jak odpuścić ratowanie wszystkich dookoła, robiąc więcej przestrzeni i czasu na siebie samą.

Artykuły: 74