Wielu kobietom oczekiwania kojarzą się z czymś, czego trzeba się wstydzić. Boimy się mieć jakiekolwiek wymagania, żeby nie usłyszeć, że jesteśmy trudne albo żeby nie czuć tego kłującego bólu, gdy druga strona nas zawiedzie. Więc co robimy? Udajemy, że jesteśmy na luzie. Mówimy „mnie to nie obchodzi”, „poradzę sobie sama”, podczas gdy w środku wszystko się gotuje, a poczucie osamotnienia rośnie z każdym dniem.
Jeśli czujesz, że to o Tobie, wiedz jedno: wszystko z Tobą w porządku. Posiadanie oczekiwań jest zupełnie normalne. To Twój układ nerwowy desperacko próbuje dbać o Twoje bezpieczeństwo, a oczekiwania to jego sposób na przewidywanie pogody w relacji.
Dlaczego Twój mózg tak bardzo chce wiedzieć, co będzie?
Często słyszę od kobiet, że oczekiwania w związku są zakazane. Ale prawda jest taka, że nie da się wyłączyć głowy. Twój mózg nieustannie układa scenariusze. Dlaczego? Bo dla układu nerwowego przewidywalność to sygnał, że jest bezpiecznie i nie trzeba się bronić.
Kiedy Twój partner robi coś zupełnie innego niż sobie wyobraziłaś, Twój system dostaje sygnał alarmowy. Zaczynasz czuć napięcie, lęk albo złość. To nie znaczy, że jesteś roszczeniowa. To znaczy, że Twoje narzędzie do nawigacji po świecie straciło punkt odniesienia. To jest zupełnie naturalne, że chcesz wiedzieć, czy w tym związku jesteś bezpieczna.
Skąd wzięły się Twoje scenariusze?
Te wszystkie plany, które masz w głowie, nie wzięły się z próżni. Wyrosły z Twojej osobistej mapy świata.
Kto narysował tę mapę?
Po pierwsze, Twoje dzieciństwo i to, jak widziałaś relacje dorosłych wokół siebie. Po drugie, Twoje ciało, które zapamiętało, co kiedyś było bezpieczne, a co było zagrożeniem.
Twoje dzisiejsze oczekiwania to po prostu próba dopasowania partnera do tej starej mapy. Twój mózg wyświetla stary film w teraźniejszości, bo chce mieć pewność, że rzeczywistość nie zrobi mu żadnej przykrej niespodzianki. I gdy ta rzeczywistość nie pasuje do planu, czujesz, że grunt usuwa Ci się spod nóg.
Pułapka „nie mam oczekiwań”
Czasami wchodzimy w tryb maskowania. Mówimy „mnie to nie obchodzi”, żeby nikt nas nie ocenił. Ale ciało nie kłamie. Ukrywamy oczekiwania w związku (nawet przed sobą) z lęku przed odrzuceniem, a to kosztuje nas ogromną ilość energii.
Kiedy udajemy, wpadamy w automatyczne tryby:
- Atak: wybuchasz o byle co, bo czujesz, że musisz się bronić.
- Ucieczka: zamykasz się w sobie i milczysz, żeby nie było gorzej.
- Zadowalanie: rezygnujesz ze siebie, byle tylko utrzymać pozorny spokój.
To strategia obronna układu nerwowego. Ale ceną za to jest życie w ciągłym napięciu i samotność, nawet jeśli siedzisz obok partnera na kanapie.
5 kroków, jak przestać walczyć, a zacząć się dogadywać
Nie musisz z tym walczyć. Możesz nauczyć się zarządzać tym mechanizmem z czułością.
1. Wyciągnij to z głowy.
Zatrzymaj się, gdy próbujesz sobie wmówić, że nie chcesz niczego w tej relacji. Weź kartkę i zapisz swoje oczekiwania, które masz w głowie. Oczekuję, że… dokończ to szczerze. Gdy zapiszesz to na papierze, przestanie to być niewidzialną presją, która psuje Ci nastrój.
2. Test szczerości: potrzeba czy roszczenie?
Zadaj sobie pytanie, czy to, czego chcę, daje nam przestrzeń na rozmowę. Jeśli w głowie masz myśl, że to musi się wydarzyć, bo inaczej będziesz czuła się nieważna, to nie jest prośba, tylko przerzucanie odpowiedzialności za własne sampoczucie na partnera. Zdrowa potrzeba jest jak most. Jeśli partner mówi nie, świat się nie zawali.
3. Co jest pod spodem?
Zadaj sobie pytanie, co zyskam, gdy moje oczekiwanie się spełni. Poczucie bycia ważną? Bezpieczeństwo? Drąż tak długo, aż dotrzesz do tego, co faktycznie jest dla Ciebie ważne. Jaka prawdziwa potrzeba kryje się pod spodem.
4. Szukaj momentu dostępności.
Jeśli uznasz, że chcesz porozmawiać z partnerem o swoich oczekiwaniach, to nie szukaj idealnego momentu, bo go nie ma. Szukaj takiego, w którym oboje macie energię. Jeśli on jest wykończony po pracy, a Ty jesteś naładowana emocjami, odpuść. W takim stanie żadne z Was nie jest w stanie usłyszeć tego drugiego. Poczekaj, aż oboje będziecie spokojniejsi.
5. Daj instrukcję, nie zagadkę.
Zapomnij o tym, że on się domyśli. Powiedz mu konkretnie, czego chcesz. Daj mu mapę, zamiast kazać mu błądzić.
To nie jest Twój błąd, tylko proces
To, że dotychczas oczekiwania w związku były tematem tabu, to nie był błąd, tylko mechanizm obronny Twojego systemu nerwowego. Nie potrzebujesz siebie za to biczować.
Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajesz udawać i bierzesz odpowiedzialność za to, co czujesz. To ścieżka od tłumienia siebie do momentu, w którym wiesz, czego potrzebujesz i potrafisz o to poprosić tak, by on miał szansę Cię usłyszeć.
Każdy krok w stronę tej świadomości to ogromny sukces. Daj sobie czas.
Chcesz pogadać o tym w bezpieczniejszym, bardziej intymnym gronie? Niedługo otwieram przestrzeń na Discordzie. To anonimowe, wspierające miejsce dla nas. Będę dawać znać!
Czy ukryte oczekiwania niszczą bliskość w związku? Daj znać w komentarzu, chętnie poczytam.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej, posłuchaj nagrania:
