Emocja jest informacją. Nie zawsze jest instrukcją działania

Złość, lęk i poczucie winy mówią Ci coś ważnego. Nie oznacza to, że każda emocja powinna natychmiast przejąć ster nad zachowaniem.

Córka mówi: „Ty mnie nie kochasz”. Sekundę później czujesz, że w klatce piersiowej brakuje Ci powietrza. Nie myślisz już o tym, czy to prawda. Myślisz tylko, jak najszybciej to naprawić.

Odkładasz wszystko, czym akurat się zajmowałaś. Siadasz obok, przepraszasz. Obiecujesz, że już nigdy nie będziesz „za mało obecna”. Wieczorem jesteś wykończona, chociaż nie potrafisz nazwać dlaczego. Przecież nic się nie stało. Tylko że stało się coś, czego nie widać: jedno zdanie dziecka uruchomiło w Tobie tryb całkowitego poświęcenia.

Emocja i instrukcja to nie to samo

Poczucie winy, które wtedy poczułaś, było prawdziwe. Mówiło Ci coś ważnego: że zależy Ci na więzi z córką, że nie chcesz, żeby czuła się porzucona. To jest informacja.

Instrukcją stało się dopiero to, co z tą informacją zrobiłaś: rezygnacja z własnych potrzeb, cała uwaga skierowana na dziecko przez resztę dnia, przekonanie, że jedna chwila dla siebie oznaczałaby, że robisz komuś krzywdę.

Dokładnie to samo dzieje się z lękiem i złością. Lęk przed osądem, że jeśli na chwilę odejdziesz od dziecka, ktoś nazwie Cię „złą matką”, też jest informacją: pokazuje, że zależy Ci na tym, jak jesteś widziana. Nie musi być instrukcją, żeby rezygnować z każdej własnej potrzeby na wszelki wypadek.

Złość, która czasem pojawia się po kolejnym dniu bez ani jednej chwili dla siebie, mówi Ci, że coś ważnego zostało przekroczone. Nie musi być instrukcją, żeby milczeć, aż napięcie wybuchnie przy zupełnie innej okazji.

Skąd bierze się przekonanie, że emocja musi być rozkazem

To przekonanie rzadko powstaje w jednym momencie. Zwykle składa się z kilku źródeł naraz: przekazu z domu, że matka ma być na każde zawołanie i nie ma prawa do zmęczenia; komunikatów z zewnątrz, że dobra matka musi bez przerwy planować, obserwować i kontrolować; i własnego dzieciństwa, w którym cudzy smutek albo złość oznaczały, że coś trzeba natychmiast naprawić.

Kiedy te trzy źródła nakładają się na siebie, emocja przestaje być sygnałem, a zaczyna działać jak wyrok. Nie masz już wyboru, czy uwzględnić potrzebę dziecka. Masz wrażenie, że musisz jej podporządkować całe swoje życie, bo inaczej jesteś złym człowiekiem.

Co to naprawdę kosztuje

Życie w trybie, w którym każda emocja od razu przejmuje ster, wyczerpuje w sposób, którego nie da się wytłumaczyć jedną złą nocą. Znika poczucie sprawczości nad własnym dniem. Znika też coś, czego dziecko potrzebuje równie mocno co obecności: przykładu, że dorosły człowiek może mieć potrzeby i jednocześnie kochać.

Pracowałam z klientką, dla której zdanie córki „ty mnie nie kochasz” uruchamiało dokładnie ten mechanizm: poczucie winy tak silne, że każda własna potrzeba zaczynała wyglądać jak zaniedbanie. Nazwała to swoim „niewidzialnym więzieniem”: nie było krat, ale nie potrafiła wyjść z pokoju na dziesięć minut bez wrażenia, że dzieje się coś złego. Pierwszym krokiem nie było przestać czuć winę. Było zauważenie, że to uczucie mówi coś o niej, zanim jeszcze zdąży zdecydować, co z tym zrobić.

Co możesz zrobić inaczej

Nie chodzi o to, żeby przestać czuć złość, lęk czy poczucie winy. Chodzi o to, żeby między emocją a działaniem zmieścić jedno pytanie.

  • Zanim zaczniesz działać pod wpływem silnego uczucia, zapytaj siebie:
  • Co ta emocja mi teraz mówi?
  • Co jest we mnie ważne, skoro w ogóle się pojawiła?
  • Co chcę z tą informacją zrobić, a nie co ona każe mi zrobić?

Nie zawsze znajdziesz odpowiedź od razu. Wystarczy, że to pytanie zdąży się pojawić, zanim emocja przejmie za Ciebie decyzję.

Bliżej siebie. Bez odsuwania się od ludzi.

Dołącz do newslettera o praktycznej inteligencji emocjonalnej – konkretne sytuacje z życia, pytania pomagające zauważyć własne reakcje, małe ruchy możliwe do sprawdzenia w codzienności.

  • Konkretne sytuacje z życia i relacji
  • Pytania pomagające zauważyć własne reakcje
  • Nowe perspektywy dotyczące emocji i odpowiedzialności
  • Informacje o programach i spotkaniach

Dołącz TU.

Podziel się swoją opinią
Monika Grobelna
Monika Grobelna
Artykuły: 71

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *