Pracujesz, starasz się, a pieniędzy wciąż jest za mało. Albo masz poczucie, że dochodzisz do pewnej kwoty i ani kroku dalej. Jeśli zadajesz sobie pytanie, dlaczego nie mam pieniędzy, choć tak bardzo chcę, odpowiedź często nie leży w samych pieniądzach. Pieniądze nie są tylko o pieniądzach. W liczbach pokazują to, co dzieje się głębiej. Poniżej opisuję trzy najważniejsze powody z mojego webinaru.
Sama dobrze znam ten temat. Po rozwodzie byłam przekonana, że teraz będę biedna jak mysz kościelna i już nigdy nigdzie nie pojadę, a podróże to moja pasja. Wierzyłam, że na pieniądze trzeba ciężko pracować, a bogaci mieli łatwy start. Bałam się nawet zaglądać na konto. Dziś pieniądze to jeden z moich ulubionych tematów.
Dlaczego nie mam pieniędzy, choć bardzo tego chcę?
Bo większość naszych decyzji i reakcji działa automatycznie, z poziomu podświadomości. A zadaniem podświadomości jest Cię chronić. Jeśli z jakiegoś powodu uznała, że pieniądze albo bogactwo są dla Ciebie niebezpieczne, zrobi wszystko, żebyś ich nie miała. Dla Twojego dobra, tak jak ona je rozumie.
Pieniądze same w sobie są neutralne. To my nadajemy im znaczenie i ładunek emocjonalny.
Dlaczego nie mam pieniędzy? Powód 1. Destrukcyjne przekonania
Przekonania to filtr, przez który patrzysz na rzeczywistość. Dla podświadomości są absolutną prawdą. Jeśli świadomie chcesz być bogata, a podświadomie wierzysz, że pieniądze są złe, wygra podświadomość. Więcej o tym, jak działają przekonania, przeczytasz we wpisie Negatywne przekonania. Przykłady.
Skąd się biorą przekonania o pieniądzach?
Z dzieciństwa. Do około siódmego roku życia chłoniemy wszystko jak gąbka. Jeśli w domu pieniądze były powodem kłótni, możesz wierzyć, że pieniądze przynoszą problemy. I wtedy łatwo stworzyć sobie sufit finansowy, czyli kwotę, powyżej której nie wychodzisz.
Z kultury i mediów. W filmach i serialach bogaci często są nieuczciwi i zepsuci. Jeśli wierzysz, że pieniądze wyciągają z ludzi to, co najgorsze, a chcesz być dobrym człowiekiem, podświadomie się przed nimi bronisz. A pieniądze działają jak szkło powiększające. Jeśli dziś jesteś uczciwa i hojna, z pieniędzmi będziesz po prostu bardziej uczciwa i bardziej hojna.
Z trudnych doświadczeń. Utrata pracy, długi albo problemy finansowe w rodzinie mogą wytworzyć przekonanie „nigdy nie będę bezpieczna finansowo”. Wtedy wszystkie decyzje o pieniądzach podejmujesz z lęku.
Od przodków. Wielu z naszych przodków traciło majątki podczas wojen czy zaborów. W rodzinie mogły wtedy powstać przekonania „nie warto mieć, bo zabiorą” albo „nie pokazuj, ile masz”. Nie musisz znać historii swojej rodziny, żeby uwolnić takie przekonania. Więcej przeczytasz we wpisie Przekonania rodowe. Co dziedziczymy po przodkach?
Pozornie pozytywne przekonania. „Ludzie biedni są uczciwi”, „Bycie biedną czyni mnie skromną”. Skoro chcesz być uczciwa i skromna, podświadomie wybierasz biedę.
Przekonania o pieniądzach, na przykład „Zawsze będę miała długi”, sprawiają, że nawet kiedy zarobisz więcej, i tak się zapożyczysz. „Nigdy nie będę miała dość pieniędzy, żeby czuć się bezpiecznie” sprawia, że czujesz niepokój bez względu na stan konta.
Przekonania o sobie. Przekonania typu „Nie zasługuję”, „Nie jestem wystarczająca”, „Muszę cierpieć” albo syndrom oszustki, czyli „Nie mam prawa brać pieniędzy za swoją pracę, najpierw muszę zrobić kolejny certyfikat”.
Moja historia
W liceum dostawałam stypendium za wyniki w nauce. Kiedy przyszła studniówka, mama uznała, że skoro mam swoje pieniądze, sama kupię sobie sukienkę. Poczułam się niekochana i nieważna. Moja podświadomość wyciągnęła z tego wnioski. Nie wolno się przyznawać, ile się ma, bo więcej się nie dostanie. Jak ktoś nie daje pieniędzy, to nie kocha. A potem kolejne, na przykład że nie mogę mówić partnerowi, ile zarabiam. Takie z pozoru drobne sytuacje potrafią latami sterować naszymi finansami.
Dlaczego nie mam pieniędzy, skoro afirmuję bogactwo?
Bo dopóki w podświadomości działają przekonania przeciwne, afirmacja tworzy tylko konflikt. Świadomie mówisz „jestem bogata”, a podświadomość odpowiada „nieprawda”. I zwykle wygrywa podświadomość.
Powód 2. Poczucie braku
Drugi powód łączy się z pierwszym. To życie w poczuciu braku. Katarzyna Jola Butryn opisuje to jako mapę krain. Sprawdź, w której jesteś teraz.
Kraina braku
„Nie mam nic albo mam tak mało”. Cała uwaga idzie na to, żeby nie stracić tego, co masz. Żyjesz od pierwszego do pierwszego, a każdy nieprzewidziany rachunek wywołuje panikę.
Kraina przetrwania
Masz trochę więcej, ale wierzysz, że zasobów jest mało, więc jeśli Ty masz więcej, ktoś inny musi mieć mniej. Pojawia się myśl „kim ja jestem, żeby pragnąć dużych pieniędzy, skoro inni mają gorzej”. Typowy objaw to spędzanie godzin, żeby zaoszczędzić kilka złotych, albo wybór 24-godzinnego lotu z przesiadkami zamiast wygodnego, bo taniej. I duma z tej zaradności.
Promocje i second handy nie są niczym złym. Ja też je lubię. Liczy się intencja. Czy kupujesz, bo tego naprawdę chcesz, czy dlatego, że jest taniej i boisz się, że pieniędzy zabraknie?
Kraina więcej niż trzeba
Przyjmujesz już więcej, ale wciąż nie ma pełnego spokoju. Trzymasz się tego, co znasz. Wierzysz, że życie jest trudne, a „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Albo że nie może być za dobrze, bo zaraz coś się zepsuje. I właśnie wtedy pojawiają się awarie i niespodziewane wydatki.
We wszystkich trzech krainach łączy jedno. Jesteś w roli ofiary i obwiniasz okoliczności. To nie zależy od tego, ile masz na koncie. Ktoś z milionami też może żyć w poczuciu braku.
Kraina nadmiaru i obfitości
Na drugim końcu jest kraina nadmiaru i obfitości. Tu czujesz się bezpiecznie i otwierasz się na to, że świat chce Ci dać więcej, niż potrzebujesz. Kierujesz się prawdziwymi pragnieniami serca, a nie kompulsywnym wydawaniem. Twoje cele często wykraczają poza Ciebie i wspierają innych.
Ćwiczenie. Wyobraź sobie, że na Twoje konto wpływa dwa razy więcej niż zwykle. Co czujesz? A trzy razy więcej? Pięć? Dziesięć? Zwróć uwagę, w którym momencie pojawia się opór. Może to wstyd, lęk przed urzędem skarbowym albo myśl „co powie mama” czy „nie wypada mieć tyle, kiedy innym brakuje”. To jest Twój sufit.
Powód 3. Lęk przed odpowiedzialnością
Pieniądze idą do dorosłych. Możesz mieć 40 lat, a w temacie pieniędzy wciąż czuć się jak dziecko. Na sesjach często wychodzi wiadomość emisyjna „Jestem dzieckiem”. Klientki przyznają wtedy, że boją się odpowiedzialności za większe pieniądze. Boją się przekroczyć próg podatkowy, założyć działalność gospodarczą, mieć własne pieniądze zamiast polegać na partnerze albo samodzielnie podejmować decyzje finansowe.
Im większe pieniądze, tym większa odpowiedzialność. Dlatego tak często podświadomie je od siebie odpychamy.
Pieniądze idą też do żywych. Tam, gdzie robisz to, przy czym czujesz, że naprawdę żyjesz.
Co możesz zrobić już dziś?
Codziennie licz swoje pieniądze. Na koncie, w portfelu, w skarbonce. I czuj wszystkie emocje, które się pojawiają, bez wymuszania pozytywnych. Wiem, że to nie jest łatwe. Kiedyś unikałam zaglądania na konto. Dziś robię to prawie codziennie. To zaprzyjaźnianie się z pieniędzmi.
Pisz dziennik wdzięczności dla pieniędzy. Za co jestem dziś wdzięczna moim pieniądzom? Co dzięki nim mam?
Więcej ćwiczeń znajdziesz we wpisie Czy Twoje pieniądze są szczęśliwe?
Dlaczego nie mam pieniędzy, skoro już to wszystko wiem?
Bo świadomość to pierwszy krok, ale przekonania i emocje siedzą głębiej. Na sesji Kodu Przekonań odkrywamy cały system przekonań o pieniądzach i uwalniamy go razem z emocjami, które go zasilają. Najczęściej są to gniew, wstyd, strach i poczucie winy. Dopiero wtedy przestajesz powtarzać te same schematy.
Masz wrażenie, że dotarłaś do swojego sufitu finansowego? Na sesji Kodu Przekonań odkryjemy, co Cię blokuje, i uwolnimy to.
Sesja Kodu Przekonań
Gdzie jest Twój sufit finansowy?
Odkryjemy przekonania o pieniądzach, które Cię blokują, i uwolnimy je razem z emocjami, które je zasilają. 60 minut na Zoom, nagranie i raport.
Umów sesję Kodu PrzekonańPraca z emocjami i przekonaniami to praca rozwojowa. Nie zastępuje porady finansowej, leczenia ani psychoterapii.
