Być może żyjesz z tym poczuciem od wielu lat. Bardzo się starasz, dosłownie wypruwasz sobie żyły, a Ty czujesz się ze sobą coraz gorzej. Relacje kojarzą Ci się z poświęceniem i udręką.
Dziś zabiorę Cię w podróż do podświadomości jednej z moich klientek (za jej zgodą). Przyszła do mnie właśnie z takim problemem: czuła się nieważna i niedoceniana jako mama, żona, córka, siostra, przyjaciółka i pracownica.
Na sesji Kodu Przekonań odkryłyśmy system przekonań, który był prawdziwą przyczyną jej głównego problemu. Wynikało z niego wiele innych: tkwienie w nielubianej pracy, ciągłe zmęczenie i coraz mniejsza chęć do życia.
Pokażę Ci ten system warstwa po warstwie. Możesz go sobie wyobrazić jak drzewo. Od korony, którą widać na co dzień, aż po korzenie i glebę, z której wszystko wyrasta.
Korona: negatywne programy
To automatyczne myśli, które słyszysz w głowie na co dzień.
„Nie czuję się doceniona za to, co robię”
Klientka przez całe życie realizowała ten program wzorowo. W szkole miała same piątki, ale dla rodziców to było za mało. Poświęcała się dla rodziny. W pracy dawała z siebie wszystko. Zawsze była na posterunku, kiedy przyjaciółki jej potrzebowały.
Docenienia nie dostawała, a jeśli nawet się pojawiało, to nigdy nie było wystarczające. Nikt nie był w stanie „wyrównać” jej tego, ile energii wkładała w służenie innym i bycie najlepszą.
„Czuję się źle z powodu innych”
Zachowania innych bardzo wpływały na jej samopoczucie. Często miała poczucie, że inni są przeciwko niej. Każdy gest, reakcję albo jej brak interpretowała negatywnie. Wszystko brała do siebie, nawet jeśli nie miało to z nią nic wspólnego.
Pień: ograniczające przekonania
To przekonania, które podtrzymują automatyczne myśli.
„Muszę dźwigać odpowiedzialność za innych”
To przepis na zajechanie się. Klientka chciała zasłużyć na docenienie i zadowolić innych, więc brała na siebie ich odpowiedzialność. Bliscy i współpracownicy chętnie z tego korzystali: oddawali w jej ręce decyzje, większość obowiązków i trudne sprawy.
Skutek? Kobieta po czterdziestce była dosłownie wyczerpana i nie starczało jej energii, żeby choć przez chwilę zająć się tym, co ważne dla niej. Chociaż… chyba nawet nie pamiętała już, co to jest. A powodem było kolejne przekonanie.
„Muszę uszczęśliwiać innych”
Przez to przekonanie od zawsze skupiała się na innych. Już jako dziecko starała się zadowolić rodziców byciem grzeczną, wzorową uczennicą. Była bardzo wrażliwa na emocje innych i nie potrafiła odmówić. Bała się, że ktoś poczuje się źle albo, co gorsza, się obrazi. I to nawet fryzjerka czy ekspedientka w sklepie. Nie umiała powiedzieć, że coś jej nie odpowiada.
Korzenie: błędne przekonanie podstawowe
„Nikt mnie nie rozumie”
Klientka absolutnie wierzyła, że nikt nie jest w stanie jej zrozumieć. Nikt nie ma pojęcia, co czuje i jak jest jej źle. Przecież tak bardzo się poświęca, ktoś w końcu powinien to zauważyć. Nie widziała, że cały czas działa w schemacie męczennicy.
Gleba: fałszywa tożsamość
„Jak coś idzie źle, to zawsze moja wina”
Na poziomie tożsamości utkwiło w niej przekonanie, że jest wszystkiemu winna, więc musi starać się jeszcze bardziej. To prowadziło do perfekcjonizmu i zbyt wygórowanych wymagań: perfekcyjna pani domu, idealna mama, pracownica roku. A gdy coś nie poszło tak, jak założyła, katowała się poczuciem winy przez wiele tygodni.
Większość pracy z przekonaniami przycina koronę, a ona odrasta. Na sesji Kodu Przekonań schodzimy do korzeni i gleby. I nie musisz wiedzieć, jakie przekonania tam są. U tej klientki żadne z nich nie było oczywiste, dopóki nie odczytałyśmy ich z podświadomości.
Co się zmieniło po uwolnieniu tego systemu przekonań
Ten system powstał we wczesnym dzieciństwie. Stworzyły go i podtrzymywały emocje oraz inne nierównowagi uwięzione w podświadomości. Kiedy je uwolniłyśmy, a potem uwolniłyśmy same przekonania, jej życie zaczęło się zmieniać.
Przede wszystkim zobaczyła, że to ona sama nie była dla siebie ważna i nie doceniała samej siebie. Nauczyła się doceniać siebie i stawiać siebie na pierwszym miejscu. Zaczęła troszczyć się o siebie.
Poczuła się wolna od odpowiedzialności za samopoczucie innych. Przestała brać na siebie to, czym powinni zająć się inni. Zrozumiała, że choćby stanęła na głowie, nie uszczęśliwi wszystkich wokół.
Wyszła też z roli ofiary i wzięła życie w swoje ręce. Już nie obwinia świata za swoją sytuację, bo teraz to ona decyduje. A wewnętrzny krytyk, który karmił ją wiecznym poczuciem winy, dostał prztyczka w nos!
Czy to też Twoja historia?
Jeśli rozpoznałaś się w którymś z tych przekonań, to nie znaczy, że masz identyczny system. Każdy jest inny. Ale mechanizm bywa podobny. Dajesz z siebie wszystko, a pod spodem działa przekonanie, które nie pozwala Ci poczuć, że to wystarczy.
✦ Sesja Kodu Przekonań ✦
Jaki system przekonań stoi za Twoim tematem?
Na sesji odczytujemy go warstwa po warstwie, od automatycznych myśli aż po przekonanie o tym, kim jesteś, i uwalniamy go. Nie musisz znać swoich przekonań. 60 minut na Zoom, nagranie i raport.
Umów sesję Kodu Przekonań →Praca z przekonaniami to praca rozwojowa. Nie zastępuje leczenia ani psychoterapii.
