Dostałam od Was pytanie: skoro podświadomość chce uwolnić emocje związane z danym problemem, dlaczego nie można zrobić tego za jednym razem? Byłoby szybciej.
To bardzo dobre pytanie. Odpowiedź pokazuje, jak naprawdę działa praca z uwięzionymi emocjami i przekonaniami i dlaczego chodzenie na skróty nic nie daje.
Poniżej 6 powodów, o których mówię w nagraniu.
1. Bezpieczeństwo energetyczne
Bagaż emocjonalny jest niewidzialny, ale nie jest lekki. Uwięzione emocje mają postać kulek energii o różnej wielkości – od piłeczki pingpongowej po arbuza.
Wyobraź sobie, że z Twojego ciała wyrzucamy naraz kilkanaście takich arbuzów. Dla organizmu to byłoby ogromne obciążenie i dojście do równowagi zajęłoby dużo czasu. Dlatego uwalniamy emocje po kolei, w tempie, które Twoje ciało jest w stanie przyjąć.
2. Każda emocja jest z innego momentu
Każda uwięziona emocja ma inną częstotliwość i została uwięziona w innym momencie Twojego życia. Rwónież jeszcze przed narodzinami. Podczas uwalniania na chwilę cofamy się do momentu, w którym emocja utknęła. Nie da się podróżować do kilku momentów jednocześnie.
3. Każda emocja zasługuje na uwagę
Na co dzień rzadko jesteśmy uważne na to, co czujemy. Wypieramy emocje albo zagłuszamy je rozpraszaczami i w efekcie często nie wiemy, co tak naprawdę czujemy.
Kiedy uwalniamy emocje jedną po drugiej, każda zostaje zauważona, nazwana i uhonorowana. Ciało uczy się w zdrowy sposób przetwarzać energię emocjonalną, a Ty dajesz sobie prawo do czucia także złości czy nienawiści. To ważna część zmiany, nie tylko sposób na „pozbycie się” emocji.
4. Pod jedną emocją kryje się kolejna
Uwolnienie jednej emocji otwiera dostęp do kolejnych warstw. Na przykład na wierzchu jest złość, a pod nią może być smutek, rozpacz albo poniżenie.
Szczególnie dobrze widać to w Kodzie Ciała. Jedna nierównowaga bywa powiązana z kolejną, a ta z następną. Śmieję się, że czasem zjeżdżamy windą nawet na minus dziesiąte piętro, zanim dotrzemy do głównej przyczyny.
Oto fragment raportu z sesji. Głównym tematem był brak woli do wspierania siebie. Pod spodem znalazłyśmy:
- brak woli do kochania siebie,
- alergię na bycie biedną,
- brak woli do sukcesu,
- chęć odkładania na później.
Dopiero po uwolnieniu tych czterech warstw mogłyśmy uwolnić to, z czym klientka przyszła.
Tak samo jest z przekonaniami. Najpierw uwalniamy emocje i nierównowagi, które zasilają i podtrzymują dany system przekonań, a dopiero potem same przekonania.
Właśnie tak pracuję na sesji Kodu Przekonań. Nie szukamy jednego zdania, tylko schodzimy warstwa po warstwie do korzeni całego systemu przekonań. Ty nie musisz wiedzieć, co tam jest. Podświadomość prowadzi nas krok po kroku.
5. Ciało wie najlepiej
Po każdej uwolnionej emocji pytam podświadomość, czy możemy iść dalej. Odnalezienie i uwolnienie jednej emocji zajmuje minutę, dwie, a ciało dokładnie wie, ile uwolnionej energii jest dla Ciebie w danym momencie bezpieczne. To ono decyduje o tempie, nie ja i nie Ty.
6. Po sesji ciało potrzebuje czasu
Ciało może potrzebować kilku dni, żeby wrócić do równowagi. Na koniec każdej sesji pytam podświadomość, ile czasu potrzebuje.
Najczęściej ten proces jest zupełnie niezauważalny. Osoby bardzo wrażliwe mogą odczuwać zmęczenie, gorsze samopoczucie albo „echo” uwalnianych emocji. To naturalny etap. W tym czasie pij więcej wody i pozwól sobie na odpoczynek. Jeśli coś Cię niepokoi albo dolegliwości się utrzymują, skonsultuj się z lekarzem.
Podsumowanie
Uwalnianie emocji krok po kroku nie jest wolniejsze. Jest skuteczne i bezpieczne. Każda emocja zostaje zauważona, każda warstwa odsłania kolejną, a Twoje ciało samo wyznacza tempo zmiany.
✦ Kod Emocji · Kod Ciała · Kod Przekonań ✦
Chcesz dotrzeć do korzeni swojego tematu?
Na sesji schodzimy warstwa po warstwie. Od uwięzionych emocji, przez nierównowagi, aż do całego systemu przekonań. W tempie, które jest bezpieczne dla Twojego ciała. 60 minut na Zoom, nagranie i raport.
Umów sesję Kodu Przekonań →Masz pytanie o uwalnianie emocji? Napisz na biuro@monikagrobelna.pl lub skontaktuj się przez formularz.
Praca z uwięzionymi emocjami i przekonaniami to praca rozwojowa. Nie zastępuje leczenia ani psychoterapii.
